W centrum uwagi: Rozmowa z Albanem, videografem Bridgestone

W centrum uwagi: Rozmowa z Albanem, videografem Bridgestone

Choć motocykle są w centrum uwagi, opowieść często dzieje się za kamerą – i to właśnie tam Alban, jeden z oddanych operatorów Bridgestone, odnajduje się najlepiej. Od uchwycenia kinowych ujęć w zwolnionym tempie po ścisłą współpracę z kierowcami i montażystami, Alban ożywia wizualną stronę każdej premiery. Spotkaliśmy się z nim podczas konferencji prasowej T33 w Chorwacji, aby dowiedzieć się więcej o jego roli, procesie twórczym i o tym, jak to jest filmować szybkie piękno w jednych z najbardziej oszałamiających lokalizacji na świecie.

Czy możesz opowiedzieć nam o swojej roli i za co odpowiadasz?

– Jestem jednym z operatorów w zespole – wyjaśnia Alban. – Moim zadaniem jest uchwycenie kinowych ujęć do zestawu prasowego, zarówno podczas sesji przed wydarzeniem, jak i w dniach dziennikarskich.

Przy każdej premierze prasowej Alban i jego zespół spędzają pierwsze kilka dni na kręceniu materiałów przed startem z testowymi kierowcami. – Kręcimy czyste, wysokiej jakości ujęcia: z drona, z samochodu podążającego za pojazdem, z poziomu gruntu - żeby dziennikarze mogli wykorzystać je w swoich własnych montażach.

Alban koncentruje się na pracy z poziomu gruntu. – Tym razem współpracuję z Alberto. On robi ujęcia z gimbala, a ja zajmuję się materiałem z teleobiektywu i super zwolnionym tempem.

Czy zajmujesz się również edycją na miejscu?

– Nie, mamy luksus posiadania edytora na miejscu, to Pieter – odpowiada. – Dołącza do nas podczas nagrań, zbiera cały materiał i od razu zaczyna montaż. My po prostu kręcimy, a wszyscy zostawiają u niego swój materiał. Jest tu centralnym punktem postprodukcji.

Jak trafiłeś do tej pracy — i do motocykli?

– To dość zabawna historia – śmieje się Alban. – Mam własną firmę i zazwyczaj zajmuję się tylko własnymi produkcjami. Nie pracuję często jako freelancer.

Jednak rodzinne kontakty doprowadziły do nowej szansy. – Moja mama połączyła mnie z Ant Productions. Ciągle powtarzała: „Znalazłam dla ciebie pracę!” I dziewięć razy na dziesięć to było nic takiego. Ale tym razem trafiła w dziesiątkę"

Pomimo braku wcześniejszego doświadczenia z motocyklami Alban rzucił się na głęboką wodę. – To chyba dziesiąty raz, kiedy z nimi pracuję, może więcej. Uczyłem się w praktyce, od ludzi takich jak Sebas i Alberto. Oni mają doświadczenie, a ja z czasem nabywałem umiejętności i poznawałem sztuczki zawodu.

Jak się przygotowujesz przed takim wydarzeniem?

– Przygotowaniami zajmuje się głównie Ant Productions – mówi. – Są bardzo dokładni, więc nigdy nie ma niespodzianek. Ja po prostu upewniam się, że baterie są naładowane, sprzęt gotowy i mam wszystkie obiektywy.

Po przybyciu na miejsce zespół poświęca cały dzień na rozpoznanie lokacji. – Sprawdzamy każde miejsce bez kamer, żeby ustalić, gdzie każdy z nas będzie stał, tak żebyśmy nie wchodzili sobie w kadr. Potem planujemy: może ja jestem w jednym rogu z teleobiektywem, Alberto po drugiej stronie z gimbalem i się zamieniamy. To jest super dobrze zorganizowane.

Czy trzymasz się storyboardu, czy po prostu reagujesz na bieżąco?

– Nie ma storyboardu, ale znamy już rytm – odpowiada Alban. – Zorganizowaliśmy wystarczająco dużo premier prasowych, żeby wiedzieć, czego potrzebujemy: ujęć z drona, zbliżeń opon, ujęć z gimbala, nagrań z samochodu podążającego za pojazdem. Każdy ma swoją specjalizację i po prostu dbamy o to, żeby wszystko zostało nagrane.

Czy jest jakiś konkretny sprzęt, który jest niezbędny w tym, co robisz?

Tak, nagrywam kamerą RED Digital Cinema – mówi Alban. – Pozwala mi uchwycić obrazy w bardzo wysokiej jakości 5K, co daje edytorowi przestrzeń do kadrowania bez utraty rozdzielczości. Potrafi też nagrywać z naprawdę wysoką liczbą klatek na sekundę, do 250 klatek na sekundę, co umożliwia super zwolnione tempo - a to jest moja specjalność.

Preferuje też nagrywać z ręki. – To ciężka kamera, ale to właściwie pomaga - redukuje mikrodrgania. Lubię estetykę nagrań z ręki. To część mojego stylu.

Jak współpracujesz z resztą zespołu?

– Używamy krótkofalówek, więc jesteśmy w stałym kontakcie – mówi Alban. – To szczególnie ważne ze względów bezpieczeństwa. Oczywiście poruszamy się tylko po zamkniętych drogach, ale nadal musimy wiedzieć, co się dzieje - na przykład czy zaraz nadjedzie samochód precyzyjny albo czy dziennikarz jest w ruchu.

Wraz z zespołem komunikuje się również z motocyklistami. – Czasami kierowcy prowadzący są trochę zbyt agresywni, na przykład zwisają z motocykla turystycznego, jakby to był sportowy. Więc przekazujemy im informacje zwrotne: zostań bardziej wycentrowany, bądź trochę mniej agresywny, a czasami bardziej agresywny, w zależności od ujęcia. Wszystko zależy.

Czy praca z Bridgestone wpłynęła na sposób, w jaki nagrywasz?

– Tak, zdecydowanie – odpowiada. – Zazwyczaj podczas nagrywania motocykli skupiamy się na całym motorze. Ale Bridgestone produkuje opony, więc musimy się dostosować. Podchodzimy naprawdę blisko, żeby pokazać przyczepność, bieżnik, krawędź opony. To zupełnie inny sposób fotografowania. Zmusza do szukania detali.

Co jest największym wyzwaniem w twojej pracy?

– Dla mnie to osobiste wyzwanie: ciągłe się doskonalenie – mówi Alban. – Pracuję z Bridgestone od sześciu lat. Na początku nie wiedziałem, jak przedstawiać motocykle, ale nauczyłem się od zespołu, a teraz staram się wciąż rozwijać, wypracowywać własny styl i za każdym razem podnosić jakość.

A co daje największą satysfakcję?

– Dwie rzeczy – mówi. – Po pierwsze, podróżując do niesamowitych miejsc, zobaczyłem dzięki tej pracy jedne z najpiękniejszych dróg na świecie.

– Po drugie, oglądanie gotowego materiału. Po wstępnych zdjęciach Pieter tworzy 40-sekundowy teaser dla dziennikarzy, który jest wyświetlany na dużym ekranie pierwszego dnia. To zawsze moment pełen dumy - widzieć, co zespół stworzył razem.

– Ale też – dodaje – kiedy wracam do domu i szukam czegoś w stylu „recenzja T33” na YouTube, widzę mnóstwo filmów dziennikarzy wykorzystujących nasze nagrania. To naprawdę fajne uczucie.

Czy masz ulubioną sesję nagrań, którą zrobiłeś z Bridgestone?

– Dla mnie to była pustynia Bardenas w Hiszpanii, niedaleko San Sebastián – mówi. – Nawet nie wiedziałem, że w Europie jest pustynia, wyglądała jak w USA! Krajobraz był niesamowity, a treści, które tam nagraliśmy, były po prostu na najwyższym poziomie.

Od czerwonych pustyń Hiszpanii po kręte nadmorskie drogi Chorwacji Alban ożywia świat Bridgestone klatka po klatce. Dzięki ujęciom z ręki, nagraniom wysokiej prędkości i wyczuleniu na detale, które mają znaczenie, pomaga przekształcić każdą premierę w wizualną opowieść - a każdą oponę w gwiazdę.

PODOBNE ARTYKUŁY

NAJCZESCIEJ CZYTANE